W
Trzech Króli, czyli 6 stycznia rozpoczęliśmy sezon kajakowy 2012 na rzece Pilicy, na trasie Tomaszów-Spała-Inowłódz. Pogoda jak wyżej, zamiast śnieżnie i mroźno jak podczas ostatnich 3 edycji, było wilgotno i deszczowo. Impreza jak zawsze się udała, a i dynamicznie się rozwija, bo z małej klubowej, zrobiła nam się ogólnopolska. Przyjechała Eskapada Częstochowa, przyjechali kajakarze z okolic Warszawy, Piotrkowa, Sulejowa, Przygłowa. W tym roku brało w niej udział 29 osób i jest to dwa razy więcej niż w roku ubiegłym. Wyjątkowo płytka i leniwa Pilica w ogóle nas w tym dniu nie niosła, raczej na pokuszenie niż pospolite ruszenie. Dzięki Anecie i Darkowi (miał urodziny) i grupie wsparcia, podczas krótkiego odpoczynku w Spale serwowana była dla wszystkich uczestników spływu ciepła grochówka. Jeszcze raz serdeczne Wam dzięki. Ostatnie spływy noworoczne z uwagi na mróz, czasami siarczysty mróz dosyć szybko się kończyły.Ten ostatni jak w lato, dla niektórych trwał aż do zmroku, a nie było przecież zjazdów z okolicznych górek, ani eksploracji pod prąd Wolbórki, Gaci i Słomianki.
Cała organizacja spływu, ubezpieczenie, kajaki, kamizelki, transport osób i kajaków, gorąca strawa kosztował tylko 10 zł od osoby.To jest możliwe tylko u nas. Zdjęcia w naszej galerii, Marcina i Eskapady. Po takim lajtowym spływie płytką Pilicą, trochę z zazdrością patrzymy na noworoczny spływ Hydroplanet na Kamenicy Tanvaldzkiej i Kamiennej, ale może kiedyś, jeżeli nie my to kto? Czekamy teraz na trochę śniegu i mrozu, kiedy na brzegach zrobi się urokliwie, wtedy będzie następny spływ, ten zapowiadany na Rawce, może na Wolbórce, może na Czarnej Malenieckiej. Nie wykluczone, że będziemy chcieli powtórzyć nasz wyczyn na Pilicy z ubiegłego roku, kiedy to 23 stycznia w jeden dzień chcieliśmy dopłynąć z Tomaszowa do Warki, czyli pokonać zimą 113 km. Przez burzę śnieżną pod Przybyszewem, spływ musieliśmy zakończyć po 84 km w Białobrzegach. Relacja na stronie klubu w artykule Nic śmiesznego. Podkręcamy wśród nas chęć zmierzenia się znowu z tym zadaniem i być może przy dłuższym dniu np: w lutym, znowu ruszymy na szlak do tanga z kajakiem.






















